Przejdź do głównej zawartości

Posty

List nr 8
Dom Serca im. sł. Bożego Faustyno Perez  Salwador
 Marzec 2019 

Kochani!

Już od dawna chcę Wam i Bogu wyrazić moją wdzięczność za tę misję, za Wasze wsparcie materialne i duchowe, którego tak potrzebujemy! W ostatnim czasie zdaję sobie sprawę, że jestem szczęśliwa - bardziej szczęśliwa im bardziej kocham. Intensywność naszego życia na misji nie słabnie. Jesteśmy chwilowo w cztery: Tilda, która już kończy misję, Olena, Ludmila z Argentyny i ja) i w cztery dajemy z siebie, co możemy każdego dnia. Często myślę, że każda z nas jest jak mama dużej rodziny - zajęta gotowaniem, sprzątaniem, zakupami, przyjaciółmi, dziećmi, dziećmi, dziećmi, a przede wszystkim zajęta kochaniem.

Myślę o tych konkretnych osobach, które mieszkają teraz nie tylko w mojej dzielnicy, ale i w moim sercu. Osoby, o które się martwię, o których myślę z rana, że chcę je zobaczyć, które odwiedzam po południu i których słucham wieczorami... To właśnie ich Bóg postawił na mojej drodze, abym mogła ich kochać – có…
Najnowsze posty
List nr 7 Dom Serca im. Faustino Perez Sabina Kuk, Salwador Styczeń 2019

Kochani Przyjaciele! W tym liście noworocznym chciałabym pokazać Wam moją misję w inny sposób! Jako że ja sama lubię robić zdjęcia, to zwykle mnie na nich nie ma... lecz w ostatnich miesiącach poznaliśmy zawodowego fotografa. Narobił nam wiele stresu i zmartwień swoim gigantycznym aparatem w naszej (nie najłatwiejszej) dzielnicy... Jednak dzięki niemu, wreszcie mogę Wam pokazać (dosłownie!) wiele z tego, co dla mnie jest już codziennością i czego może już nie umiem opisać słowami! Moja siostra ze wspólnoty, Tilda Jak już pisałam, zostałyśmy na misji we dwie przez pewien czas... i miałyśmy moment kryzysu. Jednak niesamowity jest Bóg, który z tego naszego dna dał nam niesamowitą przyjaźń! W jednym dniu zmieniło się wszystko. Niezrozumienie i cierpienie przemienił w całkowite zaufanie i głęboką otwartość jedna na drugą. Tylko On tak może. W sam raz na czas by przyjąć Olenę, naszą nową wolontariuszkę z Ukrainy!

Apost…
List nr 6
Dom Serca im. sł. Bożego Faustyno Perez
Sabina Kuk,
Salwador
Listopad 2018

Kochani przyjaciele! 
W pierwszym porywie zaczęłam pisać ten list po hiszpańsku „queridos amigos” i dało mi to do myślenia! To znak, że minął już rok! Ponad rok, jak wyjechałam z Polski do El Salwadoru. Rok życia, szczerze mówiąc niesamowicie pięknego, dzięki Wam wszystkim, waszemu wsparciu materialnemu i duchowemu! Odkąd Bóg stał się człowiekiem, posługuje się nami, by BYĆ w każdym zakątku świata. Dziękuję Wam ogromnie!

Chociaż nadal mam wrażenie, że wielu z naszych przyjaciół nie znam głębiej, że odwiedziłam ich tylko kilka razy, że nadal mnie wiele kosztuje apostolat w szpitalu Bloom czy dzielnicy prostytucji Concepcion. Z drugiej strony, widzę tak jasno, że nie ma wielkiego sensu bym próbowała „rozliczać” ten roku mojej misji według mojej miary. Ponieważ, każdego dnia Bóg tworzy wokół mnie dużo więcej, niż ja mogłabym sobie wyobrazić.

Dwie? Jesteśmy z Tildą (z Węgier) oficjalnie na misji w Salwador…
Dom Serca im. sługi bożego Faustino Perez
Sabina Kuk, Salwador
Czerwiec 2018

List z... Hondurasu i szpitala Dziękuję Bogu za tą niesamowitą możliwość i niespodziankę że mogłam wpaść na 2 dni do Punto Corazón Santa María Goretti w Hondurasie.

Tegucigalpa położona jest od San Salwadoru 8 godzin drogi autobusem, z wieloma górami, pustkowiami i dżunglami po drodze. Miasto robi niesamowite wrażenie gdy się wjeżdża nocą, ponieważ jest położone w dolinie pomiędzy wzgórzami i na samych okolicznych wzniesieniach widać morze świateł. Tegucigalpa jest dużo większa od San Salwadoru (ale nie mają wulkanów, a my tak ;))
Dzielnica, w której znajduje się Dom Serca również mi się spodobała, domy i domki głównie zbudowane z czerwonej cegły, wspinają się i opadają tworząc labirynty schodów i schodków. Podobny jest sam Dom Serca, wypełniony po części cegłami, po części obrazkami dzieci, a w całości uroczą wspólnotą ("Imigrantami" których gościliśmy w grudniu w naszym domu: Polki - Agata i Klaudia…

Czwarty list. O Raju, Końcu i Wielkanocy.

List nr 4 Dom Serca im. sługi bożego Faustino Perez Sabina Kuk, Salwador Kwiecień 2018

Kochani!
Czas płynie tak szybko, więc bez zbędnych wstępów postaram się go wykorzystać maksymalnie i napisać jak najwięcej o tym czym żyjemy i czym bije moje serce. Czyli będzie o raju, o końcu i o Wielkanocy.
Raj
Żyjemy tu w raju. Chyba nie wyraziłam tego wystarczająco do tej pory, bo doszły mnie głosy, że moje listy zniechęcają do przyjazdu! Możliwe, że ten raj jest subiektywny, ale powiem krótko: misja w El Salwadorze jest najlepsza! Mamy ten uroczy kraik ze swoimi wulkanami, jeziorami, palmami i oceanem w zasięgu 2 – 3 godzin autobusem. Zawsze ciepło, ale nie zawsze wilgotno, są miesiące miłego chłodu. Nigdzie nie ma takich zachodów słońca, takiego różu zmieszanego z pomarańczem - codziennie. Ludzie z dzielnicy kochają nas (prawie) od pierwszego wejrzenia, miłością szczerą i prawdziwą. Dają nam więcej niż moglibyśmy się spodziewać, są nauczycielami pokory, pracowitości, wiary, wytrwałości, zaufania. Ro…

Czułość. La ternura.

List trzeci. Twardy. Wielkopostny.

Dom Serca im. sługi bożego Faustino Perez
Sabina Kuk, Salwador
Marzec 2018

„Przychodzimy nie po to aby zmienić wszystko, ale po to aby zostać całkowicie zmienionym." Drodzy przyjaciele!  Ten list piszę krótko po drugim, ponieważ chcę Wam opowiedzieć o miejscu niezwykłym. O trzech ulicach  i jednym skrzyżowaniu, o dziesiątkach oczu kobiet i mężczyzn, które patrzą na nas ze zdziwieniem, gdy się tam „zapuszczamy”.  Dzielnica nazywa się Concepción (hiszp. „poczęcie” - od Immaculada Concepción - Niepokalane Poczęcie Maryi). O ironio! To miejsce jest znane ze stolarni i z... obecności prostytutek. Jest to apostolat tylko dla wolontariuszek, z wiadomych względów. Z innych względów chodzimy tam z Charo tylko co 2-4 tygodnie.  Z jednej strony jest to miejsce w pewnym sensie bardzo, bardzo nieprzyjemne. Ciężko mi wyjaśnić dlaczego dokładnie... Nie chodzi o kobiety, to nie one są „problemem”. Bardziej ta atmosfera sprzedaży ciała, rozdeptanej godności, zatracenia świadomości tego co dobre…